Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
...porownanie...
Ostatnio ktos przyslal mi prezentacje, w ktorej byly pokazane wielkosci planet wzgledem siebie. Zaczynalo sie optymistycznie: kolorowy rysunek, podpisy. Ziemia byla najwieksza. Potem zmiana slajdu i nasza sliczna planetka jakby sie skurczyla- w porownianiu wziely udzial dalsze planety. Potem zmalala jeszcze- na rysunku pojawilo sie slonce. Potem przestala zajmowac nawet 1 piksel- nastapilo porownianie slonca z innymi gwiazdami. Na koniec pojawil sie napis drukowanymi literami: JAK DUZE SA WOBEC TEGO PROBLEMY?. No w sumie wyszlo ze nie za duze.
Z tej samej beczki temat wyzialam mi sie dwa dni temu. Znalazlszy w garazu ksiazke o chwytliwym tytule "Pieklo w kolorach" przynioslam ja do domu. Opowiadala historie podrozy po Brazylii. CZytalo sie przyjemnie. Od czasu do czasu byly obrazki. Az w pewnym momencie dotarlam na strone na ktorej pojawily sie cyferki. Cyferki- matma- moja dzialka. No wiec przebiegam wzrokiem po kolejnych linijkach...wytrzeszczam oczy... otwieram atlas do geografii... i kieruje sie w kierunku komputera. Tyle ludzi w jednym miejscu. Byc nie moze.
A jednak jest.
Czy ktos kojarzy miasto Sao Paulo? Podpowiedz: zwrotnik koziorozca, wschodnie wybrzeze Ameryki Poludniowej.
Ksiazka z 1997 roku, wiec znajac zycie cos zdazylo sie zmienic. 21 milionow ludzi. Wiekszosc mieszka wnieludzkich warunkach, bez wody, jedzenia, prac, planow na pszyszlosc. A jednak liczby robia wrazenie.
Wrazenie robi tez fakt, ze nie jest to najwieksza taka aglomeracja. Co prawda nie spodziewalam sie ze bedzie najwieksza, ale nie mialam wyobrazenia o ilosci zer za jakac 2 czy 3 wyrazajacych liczbe ludnosci.
Wlaczam wikipedie. To co jest najwieksze? Zgadnac nie jest ciezko. Ciezej jest uwierzyc. 35 milionow- Tokio. Ok. A reszta? Chicago- 9 mln, Los Angeles- 13 mln, Bombaj- 20 mln, Pekin- 17 mln, Szanghaj-18,5 mln Karaczi -12 mln, Warszawa- 3 mln.
I w takich sytuacjach czuje sie strasznie ograniczona. Z jednej strony przez malostkowosc- Gliwice to miasto, przez brak wyobrazni- nie domyslilabym sie i przez zdziwienie, to strasznie zdziwienie. BO wydawalo mi sie ze cos o swiecie wiem, a tu najprostsze zadadnienia potrafia okazac sie wielka nieskodzianka.
Potworne.
A na geografii kazali sie nauczyc jakichs szczytow, nakichs dolin. To sie zapomina. A ludziach, o gospodarce, o warunkach? NO nie bardzo. Albo ogolnoswiatowe ogolniki albo kucie wyczerpanych kopalni soli potasowych w kraju.
Pozdrawiam